piątek, 7 lipca 2017

Co Ty robisz ze swoim życiem, czyli 'Master of None'.


Master of None to na razie dwusezonowa produkcja od Netflixa. Za serialem stoi znany między innymi z ukochanego przez Paczarę Parks and Recreation, Aziz Ansari. Aziz serial reżyseruje, pisze w duecie z Alanem Yangiem (Parks and Recreations, The Good Place) oraz gra w nim główną rolę. Pierwszy sezon nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Problemem było usypiające tempo, które sprawiało, że opóźniałam sięgnięcie po kolejne odcinki. Kiedy wreszcie się z nimi uporałam i postanowiłam tutaj moją przygodę z serialem zakończyć, Netflix wypuścił właśnie sezon drugi, nad którym zaczął piać cały Internet. Paczara, po wyczerpaniu listy bieżących produkcji do obejrzenia, postanowiła dać Master of None jeszcze jedną szansę. I absolutnie nie żałuję! A wręcz przeciwnie, zamierzam Wam tutaj teraz trochę popiać z zachwytu. 

Master of None to serial wielowymiarowy i uniwersalny i ociekający dobrym humorem. Grający rolę Deva, Aziz Ansari, potrafi bawić i wzruszać do łez.  

sobota, 6 maja 2017

We are Groot, czyli ‘Strażnicy Galaktyki vol. 2’

Wczorajszą noc spędziłam na minimaratonie Strażników Galaktyki i muszę przyznać, iż dawno się już tak dobrze w kinie nie bawiłam. To były najlepiej przez mnie wydane pieniądze na maraton. Okazuje się, że pierwsza część stanowi źródło doskonałej rozrywki także za kolejnym popaczeniem a druga wcale jej nie ustępuje. 

Będzie pełno wybuchów ale wyjątkowo bezpoilerowo!

W Strażnikach Galaktyki vol. 2 powracają znani nam bohaterowie, by po raz kolejny ocalić wszechświat. Peter Quill/Star-Lord (świetny Chris Pratt) będzie tym razem musiał stawić czoła swojemu ojcu, potwierdzając stare powiedzenie, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. Gamora (Zoe Saldana) po raz kolejny zmierzy się ze swoją siostrą. Drax (Dave Bautista) wprowadzi dużą dawkę humoru i … zabłyśnie w wątku romantycznym. Rocket (Bradley Cooper) nawiąże nowe przyjaźnie a Baby Groot (Vin Diesel), no cóż, Baby Groot będzie słodki i jak zwykle uratuje dzień. 

piątek, 5 maja 2017

'Famous in Love', a Paczara w facepalmach.

Paczara bardzo często pisze z pozycji zachwytu. Ostatnio mam na to bardzo mało czasu ale kiedy coś mnie naprawdę zafascynuje, to notka aż pisze się sama. Dziś będzie inaczej. Dzisiejsza notka będzie o serialu, który zafascynował mnie jedynie swoją głupotą. Będzie więc to notka z pozycji frustracji, secondhand embarassment, facepalmów, żalu i ogólnie wszystkiego, co najgorsze.
  
Przed Państwem Famous in Love z bardzo, bardzo nieudanym zdjęciem Belli Thorne. Nikt tego nie zauważył?
Stacja Freeform (wcześniej ABC Family) wypuściła w tym sezonie serial, który miał być nowym guilty pleasure dla rzesz young adults. Wymagania nie były więc zbyt wysokie, po prostu miało się to dobrze oglądać, najlepiej z wypiekami na twarzy. Fabuła mogła być naiwna i niedopracowana ale akcja miała wciągać na tyle, by sięgnąć po kolejny odcinek. Plus, koniecznie dużo różnego rodzaju intryg i wątków miłosnych, bo to w takich produkcjach jest absolutnym fundamentem. Niestety, nie wyszło nawet to. Podobno serial jest oparty na książce Famous in Love autorstwa Rebecki Serle. Paczara nie czytała ale jeśli jest tak samo „udana”, to serdecznie współczuję wszystkim, którzy mieli okazję się z nią zetknąć.

sobota, 21 stycznia 2017

Relax, There’ll be 'No tommorrow', czyli jak się cieszyć końcem świata.

No tomorrow to zeszłosezonowa propozycja od CW. Serial właśnie dobił do 13 odcinka, kończąc tym samym pierwszy sezon. Paczara postanowiła popełnić tą szybką notkę ku pamięci i ku waszej uwadze. Nie wiadomo, czy serial zostanie przedłużony a z pewnością warto się z nim zapoznać. Wieść niesie, że niedługo No tomorrow będziemy mogli zobaczyć na Netflixie (w ramach współpracy CW z serwisem), co może być idealnym pretekstem do nadrobienia tej małej serialowej perełki.


Jak się cieszyć końcem świata? Można, jak Evie ostrożnie, z obawą lub jak Xavier rzucając się na każdą chwilę.

sobota, 15 października 2016

Entuzjazmu brak, o dziwna to rzecz!, czyli Paczara i 'Stranger Things'.

Dopiero w tym tygodniu udało mi się nadrobić serial przez wielu ogłoszony najlepszą produkcją lata, a nawet całego roku. Stranger Things, oryginalny serial od Netflixa, był w te wakacje na ustach wszystkich. Paczara w tym czasie oddawała się z uporem maniaka ale i prawdziwą przyjemnością oglądaniu… Pokemonów! And I regret nothing! W końcu przyszła jesień a wraz z nią apetyt na coś nieco poważniejszego. I tak, nie kryjąc entuzjazmu, Paczara zagłębiła się w serial, który zachwalał jej każdy znajomy i każdy bloger, którego czyta. I… nie stało się nic.

Serial z pewnością intryguje doskonałą stylizacją na lata 80.

piątek, 16 września 2016

Koniec świata i jeszcze więcej, czyli Paczara na horrorze 'Blair Witch'.

Paczara zupełnym przypadkiem wylądowała wczoraj na prapremierze Blair Witch sequela osławionego już Blair Witch Project. Osławionego w każdym razie dla niektórych, gdyż sama nie widziałam żadnego z filmów pod tym brandem. Nie miałam pojęcia na co idę poza tym, że zdecydowanie idę na horror i zdecydowanie nie powinnam na niego iść ;) Widzicie, Paczara nie ogląda horrorów. Jako człowiek obdarzony bardzo bujną wyobraźnią jestem w stanie zbyt wiele sobie dopowiedzieć a straszne/obrzydliwe obrazy jeszcze długo po seansie tkwią w mojej głowie. Tym razem, postanowiłam jednak spróbować. W końcu, rak kozie śmierć!

Plakaty do filmu są bardzo minimalistyczne i intrygujące.